niedziela, 24 stycznia 2016

Prawda czy Wyzwanie

Znowu pada deszcz.Jak ja nie nawidze takiej pogody.Zepsuło mi to plany jakie miałam zaplanowane na dzisiaj.Miałam spotkać się z moim przyjacielem,później mieliśmy iść na spacer,a potem do niego do domu,ale nie bo wszystko musiało runąć.Usiadłam na kanapie.Nogi podciągnęłam do góry tak,że brode umieściłam na kolanach.Przymknęłam oczy i zaczęłam wsłuchiwać się w dźwięk odbijających się od szyb kropel.Nagle usłyszałam pukanie do moich drzwi.Westchnęłam głęboko,po czym wstałam i poszłam otworzyć.W progu stał Niall.Był cały przemoczony.Jego podkoszulek przylegał do torsu,dzięki temu mogłam zobaczyć jego mięśnie.Mogłabym się tak na niego patrzeć wiekami,ale w pore się opanowałam.Wpuściłam go do środka.Oparłam się o drzwi
-Co Ty debilu u mnie robisz i to jeszcze w taką pogodę?-Zapytałam się podchodząc do niego z ręcznikiem.Niall się do mnie uśmiechnął
-Mieliśmy ten dzień spędzić razem
-Mieliśmy,ale zaczęło padać i wszystko poszło w długą-Posmutniałam,ale Niall do mnie podszedł.Spojrzałam się na niego
Nie nawidze być taka mała.Niall jest ode mnie o dwie głowy wyszy.A ja przy nim czuje się jak jakiś krasnoludek.Kocham wpatrywać się w jego cholernie błękitne tęczówki,którymi sprawia,że za każdym razem gdy się w nie wpatruje to tonę.On jest wogóle cały idealny.Mówi się,że ideały nie istnieją,ale ja jednak twierdze,że istnieją,a Niall jest tego idealnym przykładem
Gdy tak sobie o nim myślałam poczułam nagle jak blondyn przyciąga mnie bliżej siebie.Wtuliłam się w niego.Przy nim czuję się bezpieczna,znamy się od jakiś 3 lat,a od jakiegoś roku czuje do niego coś więcej niż przyjaźń,ale i tak nie mam na co liczyć,bo Nialler znalazł już miłość swojego życia
-Czy dałabyś mi jakieś ubrania na przebranie?
-Tak,zaraz wracam-Odsunęłam się od niego,po czym wbiegłam do pokoju.Z szafy wyciągnęłam jego spodnie i bluzkę.Zostawił to u mnie w razie czegoś.Po chwili byłam spowrotem na dole.Niall udał się do łazienki,a ja poszłam do kuchni w celu nalania coli.Wróciłam do salonu.Niall przełanczał kanały w telewizorze.Usiadłam obok niego
-Ubrania powiesiłem na kaloryferze
-Spoko,są włonczone,dlatego szybko ci wyschną
-To co my mieliśmy dzisiaj porobić?-Wzięłam łyk napoju
-Mieliśmy iść na spacer,a potem do ciebie
-No tak,ale zamiast tego siedzimy u ciebie
-No-Opadłam na kanape.Niall przysunął się bliżej mnie.Oparł głowę o moje ramie.Zaczęłam głaskać go po głowie.Jego włosy były mokre od tego cholernego deszczu
-Zagramy w coś?
-A masz na myśli coś kąkretnego?-Spojrzałam w okno
-Prawda czy wyzwanie
-A wiesz nawet to nie głupi pomysł-Usiedliśmy na przeciwko siebie.W głowie mam mnóstwo pytań do niego i dzięki tej grze mogę usłyszeć od niego odpowiedzi,no chyba,że wybierze wyzwanie
-To kto zaczyna?-Uśmiechnęłam się do niego
-No dobra to ja zaczynam.Prawda czy wyzwanie?-Pomyślałam chwile,poczym oznajmiłam
-Prawda
-No dobrze,powiedz mi co byś zrobiła jak bym miał wypadek-Nagle przed moimi oczami stanął Niall jak upada na ziemie i się nie rusza.Momentalnie w moich oczach ukazały się łzy
-Napewno bym się zabiła,bo ja nie umiem bez ciebie żyć Niall.Nie potrafiłabym żyć ze świadomością,że ciebie już nie ma na tym świecie
-Prosze nie zabijaj się,co ja wtedy bez ciebie zrobie?-Blondyn schował twarz w swoje dłonie.Przytuliłam go bardzo mocno
-Jak na razie nie mam zamiaru się zabijać
-No dobrze teraz Ty
-Prawda czy wyzwanie?
-Prawda-No dobrze panie Horan,co by panu tutaj zadać,już wiem
-Czy jesteś szczęśliwy z Katherine?
-Szczerze?-Zmarszczyłam czoło.Bałam się tego co zaraz usłysze
-No
-Ja nawet jej nie kocham-Zdziwiłam się
-To po co z nią jesteś?
-Sam nie wiem-Pokręciłam głową.Nie dowiary Niall jest z dziewczyną,do której nic nie czuje
-No Renee prawda czy wyzwanie?
-Prawda
-Na ile procent mnie kochasz?
-Na to pytanie nie umiem ci odpowiedzieć-Dostrzegłam w jego oczach zawód
-Dlaczego?
-Bo ta liczba przekracza wszelkie możliwe granice
-No dobra to ja wybieram wyzwanie-Wow co by mu tu zadać?
-Jak jesteś taki odważny to zadzwoń do Katherine i powiedz jej,że z nią zrywasz-Nie wierze,że to powiedziałam.Renee co się z tobą dzieje.Niall wyciągnął telefon
-To dla mnie bułka z masłem,zrobie nawet na głośno mówiący.Po dwóch sygnałach dziewczyna odebrała
-Słuchaj Kath jest pewna sprawa,bo już od dawna nic do ciebie nie czuje i niestety musimy się rozstać,ale spokojnie to nie twoja wina.Znajdziesz sobie kogoś lepszego.Przepraszam cię za wszystko i żegnaj-Ni się rozłączył.Patrzałam się na niego jak na jakiegoś ciołka.Nie moge uwierzyć,że on właśnie zerwał z Kath i to jeszcze na moich oczach
-Renee prawda czy wyzwanie??
-W.W.Wyzwanie-Niall klasnął w ręce.Wzdrygnęłam się
-Pocałuj mnie-Moje serce przyśpieszyło,albo mi się przesłyszało albo coś,ale Niall właśnie powiedział,że mam go pocałować?
-Co?
-Pocałuj mnie-W moim brzuchu pojawiły się motylki.Przybliżyłam się bliżej Horana.Zaczęłam przybliżać głowę.Zamknęłam oczy,aby potem poczuć moje usta na jego.To było cudowne.Niall położył swoje dłonie na moich kolanach,a ja przyciągnęłam go jeszcze bliżej.Odchyliłam lekko usta,a jego język bez problemowo wślizgnął się do moich ust.Teraz nasze języki toczyły prawdziwą walkę.Nie to jest chyba jakiś sen,z którego się zaraz obudze.Niestety,ale musieliśmy się od siebie odsunąć,ponieważ zabrakło nam tlenu.Niall oparł swoje czoło o moje
-Z tobą to ja moge cały czas grać w tą gre-Zaśmiałam się
-Hmm,ciekawe czemu-Po raz kolejny zatonęliśmy w pocałunku
-Bo to dzięki prawdzie czy wyzwaniu zrozumiałem,że to tak na prawdę ciebie kocham Renee,i mam pytanie czy zostaniesz moją księżniczką
-A co z Kath?
-Ona mnie nie obchodzi,teraz liczysz się tylko Ty Renee
-Tak będę twoją księžniczką Niall
-Na zawsze?-Poczułam jego oddech na swoim policzku
-Na zawsze Niall,na zawsze

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz