Teraz patrząc na te wszystkie listy,które od ciebie podostawałem widzę jak łatwo można kogoś stracić.Gdybym mógł cofnąć czas, to bym udowodnił ci jak bardzo mi na tobie zależy,ale niestety co się stało to już się nie od stanie.Byłaś moją miłością.Przez ten cały czas gdy byłaś obok cały czas rozmyślałem ,,dlaczego akurat ja?".Ciągle zadawałem sobie pytania.Przecież na świecie jest wiele chłopaków,ale Ty spośród nich wybrałaś mnie.Nialla Horana,który będąc przy tobie zapominał o swoich problemach.Ty byłaś moją podporą dzięki,której wyszedłem na prostą.To ty pomagałaś mi przezwyciężyć wszystko co mnie prytłaczało.I za to Ci dziękuje.Nie umiem bez ciebie żyć,poprpstu jestem zwykłym wrakiem,który po dostaniu kulą w kadłub tonie.Tonę i ja.Czuje się tak jakby ktoś kilka razy szczelił mi kulą prosto w serce.Bez ciebie moje życie nie ma sensu.Gdyby tamtego dnia nie powiedziałbym ci tych wszstkich słów,które cię zraniły siedziałabyś tutaj obok mnie.Ja bym cię obejmował i mówił jak bardzo jesteś dla mnie ważna.Ale mam nie wyparzony język i to co nie chciałem powiedzieć zostało wypowiedziane.Ty po tym wszystkim się rozpłakałaś wbiegłaś na górę po swoje rzeczy.A ja jak taki głupek stałem i ryczałem,przerosło mnie to wszystko.Niemogłem sobie wybaczyć tego,że cię zraniłem.Nie umiem sobie teraz wyobrazić,że możesz być kogoś innego.Teraz ten ktoś trzyma w ramionach cały mój skarb,który ja utraciłem.Od tego wydarzenia minął rok,a ja nadal muszę udawać przed chłopakami,że wszystko jest w jak najlepszym porządku.Każdej nocy płacze,bo nie ma cię tu przy mnie.Kiedyś w tym domu było ruchliwie.Twoje rzeczy były porozrzucane a,w łazience wszędzie było można zauważyć twoje kosmetyki.Teraz jest to wszystko wypełnione pustką.Zniknęły ze ścian nasze wspólne zdjęcia.W sypialni nie ma twoich ubrań.Ten dom bez ciebie jest niczym,no i przede wszystkim ja jestem niczym.Nie uśmiecham się jak dawniej,w moich oczach nie ma już tych samych iskierek.Wogóle to nie ten sam Nall Horan co kiedyś.Teraz ten Niall stał się zamkniętym w sobie mężczyzą,który nie wie co ma ze sobą zrobić.Od kilku dni po mojej głowie chodzą dziwne myśli,ale ja je odrzucałem ze względu na ciebie,ale dzisiaj coś we mnie pękło,po tym jak zobaczyłem cię z tym chłopakiem w parku.Znowu się rozkleiłem jak małe dziecko.Wiem,że to i tak cię nie obchodzi bo Ty już sobie ułożyłaś życie,ale ja cię nadal kocham.Nie przestałem,próbowałem,ale na marne.Zawsze gdy zamykam oczy widzę cię uśmiechniętą,zabawną,a gdy otworze oczy widzę tylko cztery gołe ściany.Ja nie chce już tak dłużej żyć,nie potrafie.Dlatego podjąłem już decyzje odchodze z tego świata.Wiem,wiem łamie tą obietnicę,bo obiecałem ci,że nic sobie nigdy nie zrobie,ale przecież od roku już nie jesteśmy razem więc to wszystko co sobie obiecaliśmy jest już anulowane.Dziękuje ci za te wspaniałe 365 dni,którymi sprawiałaś,że zapamiętałem je co do małego szczególiku.Kocham cię strasznie mocno.Wiem,że kontaktujesz się z chłopakami dużo mi o tobie mówili a ja słuchałem ich tak jakbym był w jakimś transie.Gdybyś jednak przeczytała ten list powiedz chłopakom,że dziękuje za te 5 lat,które przeżyliśmy razem,za te koncerty,wywiady,wygłupy na scenie.Niech się nie obwiniają bo to tylko moja i wyłączna wina.Zepsułem to co przez ten rok udało się nam zbudować.Dziękuje,że zemną byłaś,Ty też siebie nie obwiniaj,to nie twoja wina,że spotkałaś chłopaka,który paroma nie potrzebnymi słowami stracił cały swój świat.Chcę,aby ten chłopak traktował cię tak jak traktować powinien.Bo ja nie pozwolę,aby moja księżniczka poraz kolejny cierpiała.Pamiętaj,że ja zawsze będę przy tobie.Może nie ciałem,ale duchem.Kocham cię księżniczko,nie zapomnij o tym
Twój Nialler
Włożyłem list do koperty i położyłem na szafce nocnej.Spojrzałem na to co było na stoliku.Drzącą ręką wziąłem całe opakowanie tabletek na sennych.Zarzyłem wszystko,popiłem to czerwonym winem.Poczułem,że odpływam.
Wdech,wydech i nareście wieczna ulga
sobota, 16 stycznia 2016
List pożegnalny
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz