czwartek, 21 stycznia 2016

Owoc naszej miłości

Życie jest jak bańka mydlana.Ukłujesz ją i ona pęka.Tak samo jest z życiem,tylko tu nie potrzeba żadnej igły,żeby móc to wszystko stracić.Ja właśnie tego doświadczyłam.W kilka chwil straciłam to na czym tak bardzo mi zależało.Teraz tego żałuje.Na dowód tego pozostała mi tylko moja 2-miesięczna córeczka,która jest strasznie podobna do swojego tatusia.Mała ma na imię Sara.Sara odziedziczyła po nim wszystko.Ma takie same blond włosy,lazurowe oczy no i ma ten sam apetyt.Czasami myślę,że zamiast Sary mam przed sobą Nialla.Tak tego Nialla Horana,w którym byłam zakochana,aż po same uszy.Tworzyliśmy wspaniałą parę,aż do czasu kiedy dowiedziałam się,że jestem z nim w ciąży.Chciałam mu to jakoś powiedzieć.Przez całą drogę powrotną układałam plan jak mu o tym powiedzieć.Nic nie wymyśliłam.Odkluczyłam drzwi,bo Niall był akurat na wywiadzie,tak mi się zdawało.Weszłam do budynku.No i co?,cisza.Powiesiłam swój płaszcz.Zdjęłam buty i włożyłam je do szafy.Weszłam po schodach na górę.Chciałam odpocząć,ale gdy stanęłam przed drzwiami usłyszałam jakieś głosy.Otworzyłam drzwi i co ujrzałam??.Niall zabawiał się z jakąś panienką w łóżku,naszym łóżku.Wtedy coś we mnie pękło.Rozbeczałam się jak małe dziecko.Niall mi to próbował wytłumaczyć,ale ja mu nie dałam dojść do słowa.Wyrzuciłam go z domu.Nie mogłam mu spojrzeć w oczy,nie po tym co mi zrobił.Po mimo iż minęło kilka miesięcy,to ja nadal go kocham.A co najlepsze,on nie wie o Sarze.Może to i dobrze.Nie musze przynajmniej znowu przeżywać tego samego.Ale też nie dobrze bo mała powinna mieć ojca.Boże nie wiem co o tym wszystkim sądzić.
Dzisiaj jest kolejny smętny dzień.Siedzę akurat przed telewizorem.Sara jest u babci.Mogę troche odpocząć,ale nie zbyt długo.Usłyszałam dzwonek do drzwi.Wstałam i podeszłam do drzwi.Wyjrzałam przez wizjer.Serce podskoczyło mi do gardła,ponieważ za drzwiami stał on.Był taki sam jak go sobie wyobraziłam.Przerażona otworzyłam drzwi.
-Cześć-Wymamrotał pod nosem
-Cześć
-Mogę wejść-Wskazał palcem na pomieszczenie.Zawachałam się chwile,ale odsunęłam się
Przez chwile poczułam się tak jakby znowu miał tutaj zamieszkać,ale potem uświadomiłam sobie,że on przecież może mieć dziewczynę,dzieci,co kolwiek,a o mnie poprostu zapomniał.
Udałam się do salonu,gdzie aktualnie siedział Niall
-A więc co cię do mnie sprowadza?
-Przyszedłem tylko na chwilę-Znowu rozległ się dzwonek do drzwi.W progu stała moja mama.Nie no super jeszcze tego brakowało,aby Niall się dowiedział,że ma córkę.Nie nie mogę na to pozwolić
-No oddaje Sare całą i zdrową
-Mamo,to nie najlepsza pora-Moja mama się zdziwiła.Niech sobie o mnie myśli co chce,ale ja w tej chwili próbuję uniknąć nie zręcznej sytuacji
-Co Ty dziewczyno mówisz?
-Mamo weź ją jeszcze do siebie-Próbowałam uspokoić swój głos,ale nie mogłam.Nie chciałam krzyczeć,bo wiem,że za ścianą jest Niall
-Stella co się z tobą dzieje?,pozbywasz się własnego dziecka-Malutka przestraszyła się krzyku babci,dlatego zaczęła głośno płakać.Modliłam się,aby Niall tutaj nie przyszedł,ale usłyszałam jego kroki.Pisnęłam z przerażenia.Chciałam uciec,ale nie mogłam.Niall stanął kilka kroków przede mną.Patrzał się raz na mnie,a raz na Sare
-Masz swoją córkę,nie będę Wam przeszkadzać-Odebrałam od niej małą.Zamknęłam drzwi.Mała znowu zaczęła płakać.Próbowałam ją uciszyć,ale nie mogłam.Niall nadal stał w tym samym miejscu
-Stella odpowiedz mi na jedno pytanie-Przełknęłam głośno śline,bo wiedziałam co zaraz usłyszę
-Czy to jest moja córka?-No i pięknie stało się.Co ja mam teraz zrobić?.Zaraz,zaraz przecież mogę skłamać.Jak pomyślałam tak też zrobiłam
-Nie to nie jest twoja córka-W jego oczach mogłam dostrzec rozczarowanie
-Nie kłam przecież widzę-Podszedł bliżej nas.Zrobiłam dwa kroki w tył
-Nie kłamie,mówie prawde
-Stella do cholery,myślisz,że mnie możesz oszukać?,przecież ona jest strasznie podobna do mnie-Łzy poleciały z moich oczu.Sara spała na moich rękach,a ja płakałam.Nie umiałam się uspokoić.Wszystko do mnie wróciło.
-A Ty mogłeś mnie oszukiwać?,nie pamiętasz już co zobaczyłam po wejściu do pokoju?
-To było kilka miesięcy temu-Włożyłam Sarę do łóżeczka.Zostawiłam uchylone drzwi w razie czego jak by zaczęła płakać
-No właśnie o kilka miesięcy za dużo
-Stella,ja byłem pijany,nie wiedziałem co robie-Kolejny potok łez wylał się z moich oczu.
-Ale kiedy mnie zapładniałeś,to wiedziałeś co robisz
-Stella popełniłem najwięszy bląd w swoim życiu.Nie umiem bez ciebie dalej funkcjonować.Prosze wybacz mi-Niall stanął na przeciwko mnie.Otarł mi kciukiem łzy
-Myślisz,że ci od tak wybacze?.Już za bardzo przez ciebie cierpiałam.Idź lepiej do swojej dziewczyny i nią się zajmuj
-Ale nie rozumiesz,że ja nikogo innego nie chce?.Ja chcę tylko ciebie i Stelle.To Was tylko kocham.Pomimo iż dopiero dzisaj dowiedziałem się,że mam córkę,będę dla niej najlepszym ojcem pod słońcem.Chyba,że masz już kogoś to i tak sobie nie odpuszcze.Będę o Was walczył dopóki nie wygram-Zamurowało mnie.To znaczy,że przez ten cały czas Niall nadal mnie kochał?
-Niall-Blondyn przerwał mi pocałunkiem.Oddawałam to.Nie mogę dłużej siebie okłamywać.Nie przestałam go kochać.Wybacze mu,drugi raz nie chce go stracić
-Wybaczysz mi?-Uśmiechnęłam się lekko.Niall pogłaskał mnie po policzku
-Tak wybacze ci-Znowu się pocałowaliśmy
-Kocham Was skarby
-A my ciebie kochamy Niall-Brakowało mi go.Nie umiem powiedzieć jak bardzo jestem szczęśliwa.W końcu odzyskałam swojego Nialla Horana

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz